Forex – tylko dla wytrawnych graczy

2017.05.08

W internecie można spotkać bardzo wiele reklam obiecujących olbrzymie zarobki w bardzo krótkim czasie. Wystarczy aktywnie inwestować na rynku Forex (ang foreign exchange), by bez wysiłku osiągnąć znaczne zyski, twierdzą reklamodawcy. Czy każdy może osiągnąć sukces?

Gigantyczny rynek

Forex to największy na świecie rynek wymiany walut. Nie ma swojej siedziby, nie da się określić miejsca zawierania transakcji, wszystko dzieje się w świecie wirtualnym. Nie dochodzi też do fizycznego przekazania sprzedanych/kupionych walut. Proces ogranicza się jedynie do przeliczenia stanu konta z jednej waluty na drugą.

Na rynku Forex działają banki (zarówno centralne, jak i komercyjne), wielkie korporacje międzynarodowe oraz inwestorzy instytucjonalni i prywatni, którzy 24 godziny na dobę, z wyjątkiem weekendów, przeprowadzają transakcje przy użyciu sieci telefonicznych i informatycznych (w praktyce w Polsce rynek dostępny jest od godz. 23:00 w niedzielę, kiedy to w Nowej Zelandii jest już poniedziałek i rozpoczynają tam pracę instytucje finansowe, i działa do godz. 22:00 czasu polskiego w piątek, czyli do chwili zamknięcia giełdy w Nowym Jorku). Dzięki temu na rynku panuje duża płynność, nie ma kłopotów z realizacją zleceń.

Do niedawna przeciętny inwestor mógł zawierać transakcje jedynie za pośrednictwem brokera, który był jednocześnie stroną transakcji. Wydłużało to czas realizacji zleceń, rodziło konflikty na linii inwestor-broker. Problemy te wyeliminowano wraz z wprowadzeniem elektronicznego systemu transakcyjnego. Teraz transakcje zawierane są błyskawicznie, inwestorzy mają dostęp do najlepszych ofert największych graczy na rynku (są to głównie wielkie banki, np. UBS, Morgan Stanley, Deutsche Bank, czy Goldman Sachs). Inwestor, korzystając z udostępnionych przez brokera programów transakcyjnych, sam decyduje na jakim rynku działa i zawiera transakcje. „Gra” na wzrost kursu danej waluty oznacza jej kupowanie i zysk, jeśli kurs faktycznie wzrośnie lub stratę, jeśli kurs waluty jednak spadnie.

Trudne zyski

Płynność rynku, szybkość zawierania transakcji, dostęp do najlepszych ofert jego największych uczestników skłaniają do przekonania, że to doskonała możliwość osiągnięcia zysków przez przeciętnego inwestora. Tymczasem analizy amerykańskiego odpowiednika polskiej Komisji Nadzoru Finansowego wskazują, że drobni inwestorzy grający na Foreksie tracą ok. 15 tysięcy dolarów po czym rezygnują. Dane z polskich biur maklerskich są podobne. Ponad 80 proc. inwestorów ponosi stratę, początkujący inwestorzy tracą swój kapitał w ciągu od 2 do 6 miesięcy.

Ostrzeżenie UOKiK

Na początku 2017 roku sytuacji drobnych inwestorów na rynku Forex przyjrzał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W efekcie wydał komunikat ostrzegający przed inwestowaniem w tego typu instrumenty. Urząd zwrócił uwagę, że reklamy obiecujące duże zyski w krótkim czasie bez wychodzenia w domu, mówiące o szybkim i łatwym zysku, przedstawiające entuzjastyczne relacje osób, które zarobiły na rynku Forex, nie są w istocie zachętą do inwestowania, ale do zawierania zakładów. Inwestor, korzystając ze swoich środków, „zakłada się” z rynkiem, że kurs danej waluty wzrośnie/spadnie. Jeśli spełni się zakładany przez niego scenariusz to osiągnie zysk, a jeśli nie, to odnotuje stratę. Chcąc osiągnąć zyski na rynku Forex trzeba nieustannie śledzić rozwój sytuacji, podejmować błyskawicznie decyzje i mieć spore doświadczenie, by przewidywać kierunek zmian.

Analizując zapisy komunikatów kierowanych do inwestorów przez firmy oferujące dostęp do rynku Forex, UOKiK wszczął trzy postępowania wyjaśniające sposób informowania klientów o oferowanych usługach i ryzykach związanych z rynkiem Forex. Największe zastrzeżenia Urzędu wzbudziły zakres i forma informacji kierowanych do inwestorów o ryzyku związanym z działaniami na rynku Forex oraz fakt, że część podmiotów oferujących dostęp do tego rynku, nie ma swojej siedziby, czy choćby oddziału w Polsce, funkcjonują jedynie strony internetowe w języku polskim. W efekcie, ewentualne spory związane z realizacją zawartych umów, musiałyby być rozstrzygane w kraju, gdzie dany podmiot ma siedzibę, co może być trudne lub wręcz niemożliwe dla indywidualnego inwestora.

UOKiK ostrzega przed powierzaniem swoich pieniędzy podczas rozmów telefonicznych czy po otrzymaniu e-maili od pracowników firm inwestycyjnych. Szczególnie w sytuacji, gdy doradcy oferują zwielokrotnienie zainwestowanego kapitału dzięki wykorzystaniu tzw. „dźwigni finansowej”, gdyż w przypadku straty, inwestor nie tylko straci powierzony firmie kapitał, ale i stanie się jej dłużnikiem, gdyż będzie musiał oddać kwotę użytą do dokonania transakcji w wyniku zastosowania „dźwigni finansowej”.

Potrzebujesz gotówki?

Bank odmówił Ci kredytu? Sprawdź jak możemy Ci pomóc! Korzystanie z naszych usług oznacza minimum formalności, uzyskanie rzetelnych porad i atrakcyjnych ofert.


Nasi Partnerzy