Posługujemy się coraz większą liczbą kart płatniczych, nosimy je w kieszeniach, portfelach, czy innych rzeczach, które mamy ze sobą. Bywa, że niekiedy nie możemy znaleźć, któregoś „plastiku”. Zaginął, został skradziony, a może tylko gdzieś go przełożyliśmy… Co robić, gdy zorientujemy się, że brakuje nam jednej z kart płatniczych?
Opisana wyżej sytuacja może się zdarzyć każdemu, nawet najbardziej „uporządkowanej” osobie. Wystarczy, by w trakcie przekładania kart czy dokumentów na chwilę pomyśleć o czymś innym, a nasz mózg nie zarejestruje działania i nie będziemy w stanie przypomnieć sobie, gdzie je umieściliśmy. Możliwe, że poszukiwania „plastiku” będą daremne, bo został on nam skradziony lub po prostu gdzieś go zgubiliśmy, np. podczas dokonywania zakupów. Co wtedy robić, jakie działania podjąć, by nasze pieniądze na rachunkach bankowych były bezpieczne, zwłaszcza gdy utraciliśmy także dokumenty, które mogą zostać wykorzystane do kradzieży tożsamości?
Bez paniki
Przede wszystkim nie należy panikować, wykonywać działań, które mogą spotęgować zamieszanie. Trzeba spróbować sobie przypomnieć, kiedy po raz ostatni korzystaliśmy z karty, jakie czynności później wykonywaliśmy, gdzie byliśmy. Być może „plastik” po prostu został w poprzedniej torebce/kurtce, której używaliśmy albo wypadł w trakcie przekładania z jednej rzeczy do drugiej.
Gdy po takim „rachunku sumienia” karta nie zostanie odnaleziona, czas zastanowić się nad prawdopodobieństwem, że utraciliśmy ją bezpowrotnie lub możliwością, że jednak jest szansa, że ją odnajdziemy. Rozstrzygnięcie tego dylematu ma wpływ na dalsze działania. Do wyboru mamy bowiem zastrzeżenie karty, zgłoszenie utraty dokumentów, co skutkuje ich nieodwołalnym unieważnieniem lub czasowe zablokowanie „plastiku”, by nikt nie mógł się nim posłużyć, ale po jego odnalezieniu będzie można odwołać blokadę i dalej z niego korzystać.
Zastrzeżenie karty w swoim banku
Zastrzeżenie karty jest nieodwołalne. Zgłoszenie takiej dyspozycji oznacza jej unieważnienie, nie można nią już płacić w jakiejkolwiek formie – z użyciem „plastiku”, jak i jego danych wprowadzonych do różnego rodzaju aplikacji czy portfeli elektronicznych.
Taką dyspozycję można zgłosić w placówce, dzwoniąc na infolinię banku, który wydał kartę lub korzystając z jego bankowości elektronicznej. W większości banków uruchamia to procedurę wydania w miejsce tej utraconej nowej karty, która jest przekazywana klientowi w sposób przyjęty w danej instytucji finansowej.
Do zastrzegania kart i dokumentów na infoliniach bankowych są specjalne szybkie ścieżki umożliwiające jak najszybsze złożenie dyspozycji. W bankowości elektronicznej potrzebnych opcji trzeba szukać na ogół w częściach Bezpieczeństwo, Ustawienia lub bezpośrednio przy szczegółach karty.
System Zastrzegania Kart
Kartę można zastrzec także w zarządzanym przez Związek Banków Polskich Systemie Zastrzegania Kart pod numerem 828 828 828. Jest on dostępny również z zagranicy, wystarczy dodać prefiks +48.
To wygodne rozwiązanie w sytuacji, gdy nie znamy numeru infolinii swojego banku. System rozpoznaje głos dzwoniącego i na podstawie jego odpowiedzi przekierowuje go do właściwej instytucji finansowej. Na tym etapie nie trzeba podawać swoich personaliów, danych karty ani numeru PESEL. W trakcie połączenia można zastrzec „plastik” tylko z jednego banku, więc po utracie kart z różnych instytucji finansowych, dla każdej z nich trzeba wykonać odrębne połączenie.
Po przekierowaniu do konsultanta konkretnego banku należy podać dane, o które zostaniemy poproszeni w celu identyfikacji, jak również określić, którą kartę chcemy zastrzec. Pracownik przyjmujący zgłoszenie może zidentyfikować „plastik”, którego dotyczy zgłoszenie bez znajomości jego numeru.
Sytuacja po zgłoszeniu utraty karty
Na zakończenie rozmowy pracownik przekaże informację o przyjęciu zgłoszenia. Może też poprosić o pisemne lub elektroniczne jego potwierdzenie. Możliwe, że od razu będziemy poproszeni o weryfikację kilku ostatnich transakcji dokonanych kartą, której utratę właśnie zgłosiliśmy, co da szansę wskazania operacji, których nie wykonaliśmy.
Po zastrzeżeniu karty nie można jej użyć, nikt nie dokona nią wypłaty z bankomatu, płatności w terminalu czy w Internecie, nie zostaną też zrealizowane operacje cykliczne do niej przypisane (np. za abonamenty czy subskrypcje). Dobrze jej więc pamiętać, gdzie używaliśmy konkretnej karty, by zmienić tam dane „plastiku” lub uregulować należność w inny sposób i nie utracić dostępu do usług, z których korzystaliśmy.
Gdyby doszło do użycia zastrzeżonej karty, bank ponosi pełną odpowiedzialność za nieuprawnione transakcje powyżej 50 euro. Reklamacje płatności na niższe kwoty są rozpatrywane indywidualnie.
Czasowa blokada karty
Inna możliwość to czasowa blokada karty, by nikt nie mógł z niej skorzystać. Ta opcja przydaje się, jeśli zakładamy, że karta może się odnaleźć lub wrócić do nas w inny sposób, np. zostać zwrócona przez uczciwego znalazcę. W tym ostatnim przypadku jest to jednak nieco ryzykowne, bo nie mamy pewności, czy dane karty nie zostały skopiowane i nie zostaną użyte po jej odblokowaniu.
Bywa, że banki określają maksymalny okres blokady, np. 30 dni. Jeśli po jego upływie blokada nie zostanie zdjęta, to karta jest traktowana jako zastrzeżona.
To rozwiązanie przydaje się także w sytuacjach, gdy na pewien czas musimy się rozstać z „plastikiem” (np. na pływalni) lub mamy obawy, że może nam on zostać skradziony (np. na plaży, w tłumie na koncercie).
Zastrzeżenie dokumentów
Osobna kwestia to zastrzeżenie dokumentu tożsamości. W Polsce może to być dowód osobisty lub paszport, a w przypadku cudzoziemców karta pobytu, które także można unieważnić w bankowości elektronicznej, na infolinii lub w placówce bankowej.
Doradca niezwłocznie wprowadzi dane dokumentu do ogólnopolskiego Systemu Dokumenty Zastrzeżone, w którym uczestniczą wszystkie banki działające w Polsce, jak i wiele instytucji, których działalność wiąże się z identyfikacją klienta. Warto wiedzieć, że część banków przyjmuje zgłoszenia od wszystkich, nie tylko od swoich klientów.
Tu też liczy się szybkość działania, bo nie można wykluczyć, że zaginiony dokument jest w rękach przestępcy i zostanie wykorzystany do zawarcia umowy kredytowej, czy o korzystanie z różnego rodzaju usług (np. abonamentu telefonicznego, pakietu telewizji kablowej itp.).
Mając pewność, że utraciliśmy dokumenty w wyniku przestępstwa, fakt ten trzeba zgłosić na policji, opisując okoliczności zdarzenia. Zaświadczenie o zgłoszeniu może się przydać w sytuacji, gdy nasze dane zostaną wykorzystane przez przestępców.
Dalsze działania
Gdy jesteśmy już pewni, że nasze pieniądze i dane są bezpieczne, można jeszcze raz na spokojnie poszukać portfela czy innej rzeczy, w której przechowywaliśmy karty i dokumenty, by odzyskać choć „opakowanie” i ewentualnie inne przedmioty, które w nim były.
Niezależnie od tego trzeba przystąpić do wyrobienia nowych dokumentów, a po ich uzyskaniu zaktualizować dane w instytucjach i firmach, w których się nimi posługiwaliśmy. Najlepiej zacząć od dowodu osobistego, który jest niezbędny do wyrobienia innych dokumentów, składania różnego rodzaju dyspozycji. Na szczęście obecnie wiele działań można załatwić zdalnie, co przyspiesza cały proces.
Zwracamy uwagę, że na ogół nie trzeba czekać na dostarczenie karty, by móc z niej korzystać. W szczegółach nowego „plastiku” widocznych w bankowości elektronicznej są dane niezbędne do tego, by wprowadzić go do Google Pay czy Apple Pay, jest też opcja płatności Blikiem.
Mądry Polak po szkodzie
Kłopoty po zaginięciu portfela mogą być nauczką na przyszłość, by nie nosić wszystkiego ze sobą. Karty płatnicze można zapisać w telefonie, który i tak niemal zawsze mamy przy sobie (nawet jeśli on nam zaginie, to znacznie trudniej jest skorzystać z danych karty niż z fizycznego „plastiku), podobnie wiele kart lojalnościowych, a różne legitymacje, pamiątki i drobiazgi lepiej zostawić w domu, bo w przypadku zgubienia portfela, przepadną bezpowrotnie.