Kim są fininfluenserzy i czemu dzielą się radami?

2022.03.25

Każdy z nas niemal każdego dnia korzysta z Internetu. W sieci często spotykamy się z radami różnych osób, które chętnie podpowiadają nam w co możemy zainwestować, by osiągnąć sukces podobny do tego, jaki stał się ich udziałem. Rodzi się więc pytanie, czy są to rady bezinteresowne, czy też ich autorzy mają w tym swój interes? Sprawdzamy, kim są fininfluenserzy.

Internet pomaga nam w bardzo wielu dziedzinach życia. Z jego pomocą korzystamy z usług bankowych, robimy zakupy, zamawiamy różne usługi, czerpiemy z niego potrzebne wiadomości, szukamy inspiracji na spędzenie wakacji czy wyjście ze znajomymi. Wiele osób poszukuje też w sieci podpowiedzi, co zrobić ze zgromadzonymi oszczędnościami, w co je zainwestować, jak je pomnożyć.

Nie ma w tym nic złego, warto wykorzystywać niemal nieograniczone możliwości inwestowania w nowe formy aktywów, np. kryptowaluty czy skomplikowane instrumenty finansowe jakie daje dostęp do globalnej sieci. Kłopot w tym, że często nie rozumiemy idei nowinek finansowych, więc szukamy o nich dodatkowych informacji. W wielu przypadkach poprzestajemy na niesprawdzonych opiniach publikowanych na różnych forach internetowych, których autorami często są fininfluenserzy.

Kim są fininfluenserzy?

To popularne w social mediach osoby, które publikują podcasty i blogi dotyczące inwestowania, są aktywne na Instagramie, YouTube czy Facebooku. Dzięki dużej liczbie przekazywanych informacji i odsłon są postrzegane jako autorytety w świecie finansów.

Publikują analizy rynku, przewidują wzrosty czy spadki cen akcji albo surowców. Podawane przez nich informacje zawierają często statystyki, wykresy, co uwiarygadnia kierowany przez nich przekaz. Cieszą się coraz większą popularnością, szczególnie wśród osób młodych. Często jednak fininfluenserzy nie mają ani wykształcenia, ani doświadczenia w zakresie finansów czy analizy rynku kapitałowego.

Czemu fininfluenserzy dzielą się „wiedzą” z „followersami”?

Dzielenie się wiedzą i osobistymi doświadczeniami to postawa godna pochwały, ale tylko pod warunkiem, że taką osobą kierują szczere i obiektywne pobudki. Gorzej, gdy wykorzystuje się swoją popularność do przekazywania innym niesprawdzonych informacji i na dodatek czerpie się z tego korzyści finansowe.

W przypadku fininfluenserów ich wpisy nie zawsze są efektem własnych przemyśleń i podjętych działań. Bywa, że za swoje publikacje otrzymują wynagrodzenie czy inne profity. Zdarza się, że mają prywatne bądź biznesowe powiązania z firmami, których produkty lub instrumenty finansowe polecają. Informują swoich obserwatorów, że planują nabyć akcje konkretnej spółki czy ryzykowny instrument albo pokazują transakcje już zawarte. Budzą zaufanie, bo nie namawiają do niczego, nie zachęcają w nachalny sposób do zakupów ani nie obiecują wysokich zysków.

Prezentowanie zawartych transakcji może służyć zachęceniu do nabycia akcji, np. w celu podniesienie ich ceny do poziomu, po jakim chcą je sprzedać. Działa tu mechanizm zawierzenia i naśladownictwa, włącza się następujący tok myślenia: Skoro mój idol tak postąpił, to najwyraźniej musi to być wiarygodny i atrakcyjny produkt. Chcę być podobny/a do niego, zrobię ten sam ruch.

Mechanizm obronny

Bardzo często we wpisach influenserów zawarta jest uwaga, że dana publikacja nie stanowi porady inwestycyjnej czy rekomendacji. To odsunięcie od siebie ewentualnych uwag niezadowolonych inwestorów, którzy nie osiągnęli spodziewanych zysków. Inna rzecz, że porad inwestycyjnych mogą udzielać jedynie osoby posiadające odpowiednie zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego, spełniające wymogi opisane w przepisach. Działalność doradcza bez zezwolenia oznacza złamanie prawa, podlega karze.

Bywa, że fininfluenserzy działają na zamkniętych forach, robią webinary i sesje dla wybranych uczestników. Chodzi o to, by wybrańcy poczuli się docenieni, mieli wrażenie, że jest im dostępna wiedza, której nie mogą zdobyć inni. Wrażenie wyjątkowości dodatkowo pobudza fakt, że informacjami dzieli się z nami ktoś znany, wyjątkowy, kogo lubimy i podziwiamy.

Tymczasem w trakcie spotkań raczej mało jest wiedzy, konkretnych wiadomości, które mogą być przydatne podczas podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wiele jest za to namawiania, wprost lub pośrednio, do określonych inwestycji, podjęcia sugerowanych decyzji. Przekazywane informacje są tylko z pozoru neutralne i obiektywne.

Nie zdradzimy tajemnicy pisząc, że podczas tego typu spotkań często wykorzystywane są mechanizmy psychologii doskonale znane i przetrenowane na sławnych prezentacjach garnków, wyrobów medycznych i innych produktów. Chodzi o stworzenie przekonania, że tylko szybka decyzja przyniesie sukces, zapewni przedstawiane zyski.

Ostrożność zawsze wskazana

Czytając tego typu porady, słysząc o sukcesach finansowych odniesionych przez znane i cenione osoby zawsze warto podchodzić do tego z dystansem. Trzeba mieć świadomość, że jeśli nawet zostały one faktycznie podjęte i wygenerowany został opisywany zysk, to stało się to w określonych okolicznościach. Nie ma żadnej gwarancji, że skorzystanie z danego produktu dziś, przyniesienie dokładnie takie same rezultaty. Podstawowa rada dla początkujących inwestorów zawsze brzmi: wyniki historyczne nie stanowią gwarancji osiągnięcia identycznych rezultatów w przyszłości. Takich samych efektów można się spodziewać jedynie w przypadku lokat zawieranych na ten sam okres z identycznym oprocentowaniem.

Dlatego trzeba zachować szczególną ostrożność, gdy znana/popularna osoba:

  • informuje, że już kupiła albo będzie kupowała akcje/obligacje określonej spółki;
  • zastrzega, że jej przekaz to nie doradztwo inwestycyjne i nie jest powiązana w żaden z sposób z firmą, której instrument promuje (jest takie powiedzenie: kto zapewnia, na pewno myśli inaczej);
  • przedstawia informacje dotyczące wzrostów kursu konkretnej spółki w sposób, którego nie rozumiemy;
  • pisze w samych superlatywach o biznesie spółki, która obecnie pozyskuje środki w ramach oferty publicznej/crowdfindingu (forma finansowania różnego rodzaju projektów przez społeczność, która jest lub zostanie wokół nich zorganizowana);
  • oznacza post jako współpracownik firmy, o której pozytywnie się wypowiada;
  • przedstawia nowe trendy w inwestowaniu, czy produkty inwestycyjne, o których konstrukcji i ryzkach nie mamy wiedzy;
  • zaprasza do udziału w zamkniętym forum/spotkaniu;
  • traktuje inwestowanie jako dobrą zabawę i namawia do wspólnego grania.

 

Na podstawie materiałów Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego

Potrzebujesz gotówki?

Bank odmówił Ci kredytu? Sprawdź jak możemy Ci pomóc! Korzystanie z naszych usług oznacza minimum formalności, uzyskanie rzetelnych porad i atrakcyjnych ofert.


Nasi Partnerzy